cabiuna

Autor: Ana Mada, Gatunek: Poezja, Dodano: 29 listopada 2016, 14:45:05

kochasz się ze mną jakbyś bał się mnie potłuc
słowami zataczasz rozedrgane koła 
wdeptujesz we mnie nowe imię strachu 
by dłońmi przykryć falujący oddech
i szczelne docisnąć głowę do poduszki

 

kocham się z tobą jakby bóg zakrył oczy
na moment zapadam się w smolistą nicość
próbuję wyjąć widelce wbite w skórę
zostawić na drodze niczym drogowskazy

 

zamiast tego z ust wyłuskuję polne kamienie

wykruszam się do ostatniej drobiny a przecież 

słowami nie wzniosę kolumn przepływów

powietrza nie czuć w bezokim tunelu do jutra


Komentarze (4)

  • Cenny głos w narodowej dyskusji o pochodzeniu widelca! Okazuje się, że Polacy nauczyli Francuzów jeść widelcem (kobiety?)podczas stosunku, więc i smak miłości francuskiej wydaje się zapożyczeniem :)

    • Ir _
    • 29 listopada 2016, 21:11:39

    Zarys, cień tego wiersza już gdzieś czytałam.
    Dla mnie wiersz kończy się :
    "zamiast tego z ust wyłuskuję polne kamienie
    wykruszam się do ostatniej drobiny "
    Te kolumny przepływów powietrza/ ?/ bezoki tunel do jutra, to takie zbędne rokokowe ozdoby.
    Nie bardzo też rozumiem tytuł CABIUNA / palisander/...przecież peelka nie jest tu drewnem, też ma swoje odczucia i przeżycia...

    Pozdrawiam.

  • Bdb

  • gniot nad gnioty

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się